Archiwum miesięczne – Listopad 2009

Aktualizacja

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Rozmaitości

Witamy! Po ponad miesięcznej absencji powróciliśmy na łono względnej cywilizacji, więc będziemy starali się pisać znów na bieżąco. Niestety ostatnio nie było to możliwe ze względu na brak dostępu do internetu. Pozdrawiamy i życzymy miłej lektury :-).

Jeśli nie Neil to co? – w drodze do Diglipuru (5-6.11)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik

Po tygodniowym pobycie na Havelocku przyszedł czas najwyższy na zmianę miejsca bytowania. W końcu na jednej wyspie Andamany się nie kończą i warto by zmienić choć trochę krajobraz. Spakowaliśmy więc nasz dobytek, uregulowaliśmy rachunek i następnego dnia około 8:00 wzięliśmy rikszę na przystań. Tradycyjnie kasa biletowa pozostawała zamknięta, a przed nią kłębili się tłumnie Hindusi i kilku białych turystów. Po ponad półgodzinie oczekiwania okienko w końcu zostało otwarte i miły pan poinformował nas, że z powodu warunków pogodowych promy na Neil, Long i wszelkie inne destynacje z wyjątkiem Port Blair zostają wstrzymane do odwołania. Ahhh… cóż za cudowna wiadomość o poranku…

Przeczytaj całość »

Havelock Island (29.10 – 5.11)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik

Po około dwóch i pół godzinach rejsu dopłynęliśmy do przystani przy wiosce nr 1 (na Havelocku miejscowości nie mają nazw tylko numery od 1 do 7). Po przejściu kolejnego punktu kontrolnego wyszliśmy z jetty na główną ulicę, gdzie tradycyjnie otoczył nas tłum rikszarzy. Między nimi pojawił się także kierowca jeepa i zaproponował nam transport do dowolnego miejsca na wyspie za 5 Rs od osoby. Oczywiście nie mogliśmy w to uwierzyć i nawet po wyjaśnieniach, że hotele na płacą prowizję od każdego dostarczonego turysty, cały czas zastanawialiśmy się czy nie wylądujemy zaraz w środku dżungli sprzedani na zupę miejscowym tubylcom.

Przeczytaj całość »

Andaman welcome to (29.10)

1

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

W końcu nadszedł ten dzień. Za kilka godzin miały nas czekać złoty piasek, turkusowa woda i palmy kokosowe… Musieliśmy tylko tam dotrzeć. Chcąc uniknąć bieganiny za taksówką o poranku, zdecydowaliśmy się skorzystać z hotelowego transportu. W końcu pierwszy raz podczas całej podróży gościliśmy w przybytku o znacznie podwyższonym standardzie w stosunku do naszej codziennej bazy noclegowej. Tak więc prywatny samochód miał czekać punktualnie o 6:00 i zabrać nas na lotnisko. Niestety pojęcie punktualności w Indiach w ogóle nie istnieje. Tak więc oczywiście auta nie było. Co więcej menager hotelu także gdzieś się zabył, a biedny, niedoinformowany boy hotelowy zbierał ode mnie cięgi przez dobrych kilka minut. Kiedy już mieliśmy wychodzić i szukać na własną rękę taksówki, w końcu okazało się, że samochód zaraz się pojawi. Oczywiście, jak możecie się domyślić, nie było to wspomniane prywatne hotelowe auto tylko zwykła taryfa. Tak więc, mocno już zdenerwowani wyruszyliśmy na lotnisko przepłacając prawie podwójnie (koszt taksówki z Sudder St. na lotnisko nie powinien przekroczyć 250 Rs).

Przeczytaj całość »

Kalkuta (27-28.10)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik

Do Kalkuty dotarliśmy wcześnie rano. Niestety stanowisko pre-paid taxi było zamknięte, dlatego też musieliśmy sami zatroszczyć się o rozsądną cenę transportu do centrum. Przed budynkiem dworca dogadaliśmy się z kierowcą jednej z wielu stacjonujących tam żółtych taksówek i po chwili siedzieliśmy w środku. Kiedy nasze plecaki były już w bagażniku, a klucz do niego wylądował w kieszeni kierowcy, ten wpadł na genialny pomysł poszukania kogoś jeszcze do kompletu… Tradycyjnie z „few minutes only” zrobiło się ponad kwadrans i gdyby nie brak dostępu do bagaży z pewnością poszukali byśmy innego transportu. W końcu zguba odnalazła się i mogliśmy ruszyć. Po kilkunastu minutach jazdy znaleźliśmy się na Sudder Street- ulicy z tanimi hostelami w centrum miasta.

Przeczytaj całość »

Bodh Gaya (24- 26.10)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik

Kiedy po trudach podróży znaleźliśmy się w końcu w hostelu mieliśmy nadzieję, że przynajmniej tej nocy uda nam się wyspać… Niestety około 4 rano, nie wiem czy miało to związek z jakimś świętem czy festiwalem etc., obudził nas niemiłosierny ryk hinduskiego disco polo (przynajmniej dla nas to tak brzmi). Natężenie dźwięku było takie, jak na koncercie rockowym i nawet moje stopery do uszu na niewiele się zdały… W dodatku temperatura w pokoju wzrastała wraz ze wzbijaniem się słońca do góry po widnokręgu… Jakoś udało nam się przespać pół snem jeszcze parę godzin.

Przeczytaj całość »

Back to India (24.10)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Po dwóch tygodniach pobytu w Nepalu przyszedł czas powrotu do Indii. Bilet na autobus udało nam się zdobyć z dość dużym trudem, była to bowiem końcówka festiwalu w Kathmandu, co wiązało się z oblężeniem miasta, a co za tym idzie z wzmożoną ilością wyjezdnych. Musieliśmy więc zwiedzić kilka agencji turystycznych, zanim nasze poszukiwania zakończyły się sukcesem. Godną polecenia agencją jest Brilliant Tours & Travels (naprzeciwko Food Bazaru; bishnu_dawadi@hotmail.com)- wprawdzie wspomniane bilety kupiliśmy gdzie indziej, tam jednak szybko i bezproblemowo nabyliśmy bilety kolejowe na dalszą część wyprawy już na terenie Indii. Pracujący tam miły Nepalczyk wykazał się rzetelnością i operatywnością naprawdę godną odnotowania w kraju o takim nieładzie i samowoli jak Nepal (to samo jest zresztą w Indiach).

Przeczytaj całość »

Wiza do Indii – podejście drugie (Kathmandu)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Informacje praktyczne

Na samym początku naszego bloga pisaliśmy o całym procesie załatwiania indyjskiej wizy w Polsce i wszystkich przygodach z tym związanych. Ponieważ termin ważności naszej wizy upływał w styczniu, a planujemy wrócić do kraju na początku lutego, chcieliśmy w jakiś sposób ją prolongować. Podobno w Chennnaiu w Foreigners Regional Registration Office istnieje taka potencjalna możliwość, jednak cała procedura opisana bardzo mgliście w przewodniku LP może ciągnąć się tygodniami bez żadnej gwarancji pozytywnego rozpatrzenia wniosków. Postanowiliśmy więc, korzystając z wizyty w Nepalu, spróbować swoich sił w tamtejszej Ambasadzie Indii.

Przeczytaj całość »

Kathmandu Valley Highlights (18-23.10)

0

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik, Kultura

Nepal to nie tylko trekking, rafting i safari na słoniu. To także wspaniała architektura.

W samym Kathmandu miejscem, w którym możemy podziwiać unikalną zabudowę jest Durbar Square. Droga doń wiedzie przez maksymalnie zatłoczone ulice stolicy, przy których znajdują się liczne kramy z różnorakimi przedmiotami i stragany z warzywami i suszonymi rybami. Generalnie lokalny folklor pełną parą. Za wstęp na Durbar Square trzeba zapłacić „jedyne” 300 rupii.

Przeczytaj całość »

Chitwan – świat z grzbietu słonia… (14-17.10)

1

czwartek, 26 Listopad 2009

Kategoria: Dziennik

Pierwszy na naszej liście atrakcji w Nepalu był Królewski Park Narodowy – Chitwan. Obszar 932 km2 zamieszkiwany przez między innymi nosorożce, tygrysy, leopardy, krokodyle, langury, kilka gatunków jeleni i całe mnóstwo ptactwa. Jechaliśmy tam jednak głównie z powodu słoni pracujących w parku, a przede wszystkim możliwości bezpośredniego z nimi kontaktu np. podczas codziennej kąpieli w rzece Rapti.

Przeczytaj całość »

 
 

Losowo wybrane zdjecia!

_dsc1185 _dsc7484 _dsc7742 _dsc6607 _dsc3025 _dsc6809