Archiwum miesięczne – Styczeń 2010

Aurangabad i Ellora (7-9.01)

0

niedziela, 24 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Zmęczeni ciągłymi przejazdami klekotem postanowiliśmy zaszaleć i zafundowaliśmy sobie na trasie Panaji – Pune prawie że luksusowy autobus z klimatyzacją… Serwis istna pierwsza klasa – zostaliśmy nawet umieszczeni w specjalnej klimatyzowanej poczekalni na dworcu autobusowym. Niestety szybko okazało się, że AC na nocnym przejeździe nie było najlepszym pomysłem. Przyzwyczajony do upałów nie zabrałem ze sobą żadnych ciepłych rzeczy i przez całą noc dzwoniłem zębami. Na domiar złego potwornie zanieczyszczone Pune przywitało nas o 6:00 rano temperaturą około 6°C. Jako że w mieście są aż trzy dworce autobusowe, tradycyjnie musieliśmy przedostać się z jednego na drugi, by złapać autobus do Aurangabadu. Było to tym bardziej utrudnione, że jak zwykle nikt nic nie wiedział i zmuszeni byliśmy na własną rękę szukać połączenia autobusowego między dwoma dworcami. Po prawie trzydziestu minutach dosłownego dzwonienia zębami dotarliśmy na miejsce, z którego właśnie odjeżdżał nasz ulubiony rozklekotany wrak do Aurangabadu. Kolejne prawie siedem godzin spędziliśmy mrożąc się na tylniej kanapie zgniatani z dwóch stron przez wiercących się bez ustanku Hindusów.

Przeczytaj całość »

Old Goa –w opustoszałym mieście kościołów (5.01)

0

niedziela, 24 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Jedną z niezaprzeczalnych atrakcji Goi jest znajdująca się nieopodal Panaji Stara Goa – miasteczko będące stolicą kolonii portugalskiej do połowy XVIII wieku. Za czasów swojej świetności ta metropolia przewyższała wielkością populacji zarówno Lizbonę jak i Londyn. Niestety epidemie oraz jakże „świątobliwa” działalność Inkwizycji doprowadziły miasto do upadku. Dzisiaj o dawnym blasku dają znać jedynie przepiękne kościoły, których zagęszczenie na km2 jest chyba największe na świecie.

Przeczytaj całość »

Panaji – trochę lepszy Cochin (3-6.01)

0

niedziela, 24 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Po zasłużonym kilkunastodniowym wypoczynku w nadmorskim Palolem spakowaliśmy nasz dobytek i lokalnym klekotem udaliśmy się do Margao. Tam przesiedliśmy się do kolejnego blaszaka bez amortyzatorów i ruszyliśmy w kierunku Panaji – stolicy Goa. Nie mając za specjalnie wyboru, musieliśmy zając miejsca przy silniku, w związku z czym kolejne kilka godzin próbowałem wszelakich figur gimnastycznych, co by tylko uniknąć poparzenia stóp. W końcu dotarliśmy jednak do celu – kolejny nad wyraz czysty i bardzo przyjazny hinduski dworzec, brak jakichkolwiek punktów orientacyjnych i tradycyjnie nikt nie miał pojęcia gdzie jest centrum…

Przeczytaj całość »

O rzetelności hotelarzy na Goa…

0

niedziela, 24 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Znalezienie noclegu w goańskich nadmorskich miejscowościach w okresie świąteczno-noworocznym jest prawdziwym wyzwaniem… Prawie wszystkie hotele są wypakowane po sufit turystami, większość zresztą prowadzi rezerwacje telefoniczne na długo przed wspomnianym boomem.

Przeczytaj całość »

Sylwestrowej nocy czar – z piaskiem w spodniach i Starym Mnichem w ręku… (31.12-1.01)

0

niedziela, 24 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Koniec roku na Goa jest obchodzony tak samo hucznie jak w innych częściach świata, toteż plażowe knajpki prześcigały się w ofertach sylwestrowego party. Przewidując jednak zawczasu, iż zagęszczenie na wspomnianych potańcówkach wyniesie 10 osób na pół metra przestrzeni postanowiliśmy zostać na plaży, wykładając się na swoim kocyku i popijając lokalny rum.

Przeczytaj całość »

Palolem – nic nie robienia czas :-) … (23.12-3.01)

0

niedziela, 24 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Palolem jest zdecydowanie bardziej nastawione na turystów, niż Colva, z której uciekliśmy, tak więc wzdłuż głównej ulicy rozsiane są sklepiki i kramy różnej maści. Nie brakuje też restauracji oraz położonych na plaży knajpek, w których serwowane są dania kuchni świata, ale przede wszystkim ryby i owoce morza. Byliśmy bardzo miło zaskoczeni, kiedy okazało się, że znajdujące się przed plażowymi barami leżaki z parasolami nie są dodatkowo płatne, jak to było w Varkali. Można zamówić turkusowego long drinka i popijając wylegiwać się w cieniu, podziwiając przy okazji piękne widoki. Mając takie perspektywy byliśmy całkiem zadowoleni, że udało nam się dotrzeć na czas i nie będziemy musieli spędzić Świąt i nocy sylwestrowej na jakiejś zapadłej dziurze obchodząc się smakiem, podczas gdy nasi rodacy będą zajadać wigilijne specjały. Minusem całego przedsięwzięcia były ceny noclegów, które w tym okresie są niebotycznie wygórowane, ale nie mając wyboru musieliśmy się z tym pogodzić.

Przeczytaj całość »

Kierunek Goa (23.12)

0

wtorek, 19 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Po miłych chwilach spędzonych w Hampi mieliśmy udać się na upragniony, długo wyczekiwany wypoczynek na Goa. Zamierzaliśmy spędzić tam Święta Bożego Narodzenia oraz Sylwestra. Zanim jednak mogliśmy się cieszyć morzem, plażą i romantycznymi kolacyjkami przy świecach, czekała nas całonocna podróż autobusem. Mając do wyboru luksusowy sleeper i lokalnego klekota, szukając oszczędności po raz kolejny zdecydowaliśmy się na to drugie… Ach cóż to była za przejażdżka – dwanaście godzin spędzonych w rozlatującym się blaszaku bez amortyzatorów, który to fakt w tak górzystym stanie jakim jest Karnataka nabiera szczególnego znaczenia…

Przeczytaj całość »

Hampi (22.12)

0

wtorek, 19 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

W przeciwieństwie do tego, czego można dowiedzieć się z „niezastąpionego” przewodnika LP, Hampi to nie tylko zapierające dech w piersiach ruiny piętnastowiecznego miasta Vijayanagar, położonego w malowniczej scenerii skał granitowych. Jako że wspomniana biblia podróżnicza podaje, iż baza gastronomiczna w mieście ogranicza się do „ukochanych” przeze mnie puri i idli mój entuzjazm, co do wizytowania tam dłużej niż 1 – 2 dni, był raczej umiarkowany…

Przeczytaj całość »

Hampi Need 4 Speed (21.12)

0

wtorek, 19 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Podróż do Hampi miała zająć nam około 8-10 godzin. Żeby było jeszcze przyjemniej ostatni autobus z Mysore’u odjeżdżał o 7:30 rano i absolutnie nie było to luksusowe Volvo, którym mieliśmy przyjemność wrócić z Bandipuru.

Przeczytaj całość »

Bandipur National Park (20.12)

0

wtorek, 19 Styczeń 2010

Kategoria: Dziennik

Chroniony Obszar Biosfery Nilgiri, obejmujący sześć sąsiadujących ze sobą rezerwatów przyrody, leży na terenie stanów Karnataka, Kerala i Tamil Nadu. Stworzono go, aby przeciwdziałać rabunkowemu procederowi przemycania drewna sandałowego i uratować przed zagładą cechujące się wielkim zróżnicowaniem biologicznym ostatnie istniejące połacie tropikalnego lasu wiecznozielonego i liściastego Ghatów Zachodnich. Nilgiri wraz z przyległym rezerwatem Mudumalaj jest jedną z najistotniejszych tras wędrówek zwierząt, takich jak słoń indyjski i guar. Aby popodziwiać unikalną faunę i florę wybraliśmy się do leżącego stosunkowo najbiżej Mysore’u Bandipuru.

Przeczytaj całość »

 
 

Losowo wybrane zdjecia!

_dsc3905 _dsc6681 _dsc7680 _dsc5191 _dsc4752 _dsc7001