Archiwum miesięczne – Luty 2010

Agra w trybie przyspieszonym

0

piątek, 26 Luty 2010

Kategoria: Dziennik

Nie byłem za specjalnie przekonany do idei zwiedzania Agry. Od samego początku miasto wydawało mi się mocno przereklamowane. Sam Taj Mahal – ikona Indii, to moim zdaniem najbardziej sprzedana atrakcja na całym subkontynencie. Nie rozumiem, o co jest to całe zamieszanie. Przez ostatnie sześć miesięcy widziałem całe mnóstwo przepięknych budowli i nie potrafię znaleźć chociaż jednego powodu dlaczego właśnie Taj Mahal… Na dodatek cena biletów wstępu dla zachodnich turystów to istna groteska. Musimy płacić 750 Rs, podczas gdy lokalni kupują wejściówki po 20 Rs. Żeby było śmiesznie, miejscowe władze planują ograniczyć czas zwiedzania mauzoleum do maksimum 3 godzin. Niestety Martyna się uparła i, mimo iż ustaliliśmy, że nie wchodzimy do Taja, pojechaliśmy do Agry.

Przeczytaj całość »

Bharatpur – Mekka ornitologów (23-25.01)

0

wtorek, 16 Luty 2010

Kategoria: Dziennik

Z Jaipuru skierowaliśmy się w stronę Bharatpuru – miejscowości słynącej aktualnie głównie z rezerwatu Keoladeo Ghana. Rezerwat ten jest dziś jednym z najważniejszych ptasich sanktuariów na świecie, przez co figuruje również na liście Unesco.

Przeczytaj całość »

Jaipur – przereklamowane różowe a raczej łososiowe miasto… (21-23.01)

0

wtorek, 16 Luty 2010

Kategoria: Dziennik

Przygodę z Jaipurem rozpoczęliśmy od kolejnej przeprawy z rikszarzami. Tym razem nasz kierowca i jego pomocnik zarzekali się, że oczywiście wiedzą gdzie znajduje się wskazany przeze mnie hotel, próbując wywieźć nas w dokładnie przeciwną stronę miasta. Byli naprawdę bardzo zdeterminowani. Najpierw udawali, że jesteśmy już na miejscu i w pierwszej lepszej ulicy zaczęli szukać hotelu. Następnie weszli w zmowę z pracownikiem apteki i próbowali wmówić nam, że ów hotel znajduje się w dzielnicy pełnej oszustów i naciągaczy. Ach cóż za groteska… :-). My jednak byliśmy jak zwykle nieustępliwi i w końcu po wielkich przebojach udaliśmy się we wskazane miejsce. Oczywiście po drodze sami musieliśmy ustalić gdzie powinniśmy jechać, gdyż nasi kierowcy nie za specjalnie odnajdywali się w gąszczu jaipurskich ulic…

Przeczytaj całość »

Bikaner- szczury, wielbłądy i gawron krwiopijca (18-21.01)

0

wtorek, 16 Luty 2010

Kategoria: Rozmaitości

Kolejnym punktem na naszej trasie był będący niegdyś jednym z trzech wielkich królestw Rajasthanu Bikaner. Głównym powodem naszej wizyty w mieście była chęć odwiedzenia znajdującej się w pobliżu świątyni Karni Mata oraz farmy wielbłądów.

Przeczytaj całość »

Jaisalmer – w złotym mieście pustyni (16-18.01)

0

poniedziałek, 15 Luty 2010

Kategoria: Dziennik

Dzięki uprzejmości właściciela Discovery Guest House w Jodhpurze hotel w Jaisalmerze mieliśmy zarezerwowany jeszcze przed wyjazdem z błękitnego miasta. Jako że autobusy rządowe zostały tego dnia odwołane, musieliśmy skorzystać z usług prywatnego przewoźnika. Finalnie wylądowaliśmy w wypełnionym po brzegi sleeperze i przez kolejne ponad 5 godzin próbowaliśmy ujść z życiem atakowani z jednej strony przez wpadające przez okno wymiociny…, z drugiej przez tumany kurzu unoszące się spod stóp nieustanie wiercących się pasażerów.

Przeczytaj całość »

Jodhpur – w kolorze błękitu (13-15.01)

0

poniedziałek, 15 Luty 2010

Kategoria: Rozmaitości

Do Jodhpuru dojechaliśmy klekotem R.S.R.T.C. (Rajasthani State Road Transport Corporation) – porozrywane, rozlatujące się siedzenia, góra śmieci na podłodze, a wszystko przykryte dwucentymetrową warstwą kurzu… Bez problemu złapaliśmy riksze i ruszyliśmy w kierunku starówki. Tym razem krwiopijca za kółkiem, najwyraźniej zostawił kły gdzieś w szklance, gdyż z własnej woli zawiózł do całkiem przyjemnego i niedrogiego guesthousu (Discovery Guest House). Za pokój z widokiem na fort musieliśmy zapłacić 300 Rs. Jako że pora był już dość późna, zdążyliśmy jedynie napełnić żołądki i sprawdzić pocztę w pobliskiej kafejce internetowej (3 komputery na zapleczu sklepu spożywczego), zanim całe miasto pogrążyło się w głębokim śnie.

Przeczytaj całość »

Udaipur – śladami Jamesa Bonda (10-12.01)

0

poniedziałek, 15 Luty 2010

Kategoria: Dziennik

Podróż z Maharashtry do Udaipuru zajęła nam prawie całą dobę. Najpierw nocny przejazd do Ahmedabadu, następnie przesiadka i kolejne kilka godzin arcywygodnej jazdy dały nam potwornie w kość. Na koniec jakiś nad wyraz bystry Hindus wyrzucił nasze bagaże w sam środek przydrożnego śmietniska. Mój plecak oczywiście nie mógł upaść inaczej, jak prosto w krowi placek… :-) Przeszczęśliwi pozbieraliśmy cały dobytek i rozpoczęliśmy negocjację z przekrzykującym się tłumem rikszarzy. Po ustaleniu destynacji i ceny zapakowaliśmy się do pojazdu i ruszyliśmy w kierunku jeziora Pichola.

Przeczytaj całość »

 
 

Losowo wybrane zdjecia!

_dsc1704 _dsc3094 _dsc7449 dsc_5255 _dsc1429 _dsc7402