W rezerwacie Juizhaigou – szukając okruchów zwierciadła bogini Wunosemo… (15-17.08)

1

Legenda głosi, że zazdrosny demon wytrącił z rąk bogini Wunosemo jej magiczne zwierciadło – prezent od kochanka, boga Dage. W wyniku upadku lustro rozpadło się na 118 kryształków, z których powstały przepiękne turkusowe jeziora Juizhaigou. Obecnie rezerwat wpisany jest na listę World Biosphere Reserve Organizacji Narodów Zjednoczonych i stanowi jeden z najcenniejszych, naturalnych skarbów narodowych Chińskiej Republiki Ludowej.

Nasza podróż z Chengdu do Juizhaigou rozpoczęła się od porannej zadymy na dworcu Xienanmen. Otóż okazało się, że do i tak koszmarnie drogiego biletu (214 CNY) musieliśmy przed odjazdem dopłacić kolejne 50 CNY od osoby z powodu rzekomej konieczności zmiany trasy spowodowanej powodzią. Nie było żadnej dyskusji – albo płacimy albo won!!! W efekcie tłukliśmy się śmierdzącym, zatęchłym klekotem ponad trzynaście godzin, z czego blisko dwie i tak staliśmy w korku, podczas gdy chińskie służby drogowe przy użyciu ciężkiego sprzętu próbowały powstrzymać rzekę przed podmyciem urwiska, a tym samym porwaniem z nurtem sporego kawałka jezdni. W końcu w okolicach 20:00 dotarliśmy już grubo po zmroku do Juizhaigou.

Wizja poszukiwania noclegu była jeszcze bardziej przerażająca. W okolicach dworca dumnie lśniły neony sieci takich jak Sheraton czy Holiday Inn oraz innych równie atrakcyjnych cenowo, pięciogwiazdkowych, chińskich przybytków. Na szczęście po raz kolejny sprawdziło się twierdzenie naszego znajomego z Dali, który mawiał, że w trudnych sytuacjach, wydawałoby się bez wyjścia, zawsze znajdzie się ktoś chętny do pomocy. Tuż przed dworcem zaczepiła nas młoda Tybetanka i zaproponowała spanie za 120 CNY. Zapakowaliśmy się więc do wskazanego przez nią samochodu i po kilu minutach mogliśmy w końcu odetchnąć w przestronnym, może nie do końca czystym, ale całkiem przyjemnym pokoiku z łazienką.

Wyczerpująca podróż dała nam na tyle w kość, iż kolejny dzień spędziliśmy głównie na odsypianiu i doprowadzaniu się do stanu używalności. Udało się nam jednak troszkę wyeksplorować okolicę. Juizhaigou to rzeczywiście kurort z prawdziwego zdarzenia, niczym nie ustępujący ośrodkom w Europie zachodniej. Wykładane drewnem chodniki, brukowane alejki, ławeczki, co kawałek kubły na śmieci – wszystko czyściutkie i na najwyższym poziomie. Niestety ceny także są z górnej półki. Znaleźliśmy jednak tuż obok naszego hotelu jedną knajpkę z dobrym jedzeniem za w miarę przystępne pieniądze.

Następnego dnia z samego rana wybraliśmy się do rezerwatu. Przed wejściem musieliśmy oczywiście kupić bilety. Koszt tej przyjemności to 220 CNY + 90 CNY za autobus wożący turystów pomiędzy poszczególnymi punktami widokowymi. Po raz kolejny poszły w ruch nasze karty Euro 26, tak więc zamiast 220 CNY zapłaciliśmy 170 CNY od osoby. Cena autobusu niestety pozostała bez zmian.

Sam rezerwat był w istocie przepiękny. Cudowne turkusowo-zielone jeziorka, ośnieżone szczyty, dziewicze zagajniki i dumnie szumiące wodospady – wszystko perfekcyjnie utrzymane, bez zalegających tu i ówdzie petów, butelek czy papierów po ciastkach. Niestety przyjemność zwiedzania mocno ograniczała tłumna obecność innych współzwiedzających – Chińczyków. Obywatele Państwa Środka niestety zupełnie nie wiedzą na czym polega kontakt z naturą i nie potrafią jej uszanować. Ich wizyta w Juizhaigou w żadnym wypadku nie ma nic wspólnego z rozkoszowaniem się dziewiczą przyrodą. To nieustanne wrzaski, wycie na całe gardło – im głośniej tym lepiej i przepychanki niczym na trybunach stadionu podczas meczu piłki nożnej… Cóż, rezerwat Juizhaigou jako chiński skarb narodowy, jest obligatoryjną atrakcją do „zaliczenia” na liście każdego szanującego się Chińczyka z wypchanym portfelem. Przyjeżdżają tu całymi wycieczkami tylko po to, żeby być, zrobić sobie zdjęcie w pstrokatym stroju ludowym, wypożyczonym za 50 CNY, a potem pochwalić się znajomym po powrocie do swoich smutnych betonowych miast, z wykafelkowanymi fasadami budynków…

Komentarze

  1. Ewa mówi:

    turkusowe jeziorka …. mniami…

Dodaj komentarz

Pola oznaczone (*) muszą zostać wypełnione.

 
 

Losowo wybrane zdjecia!

_dsc1902 dscn2045 dscn3167 _dsc8509 _dsc4258 _dsc7395