Xiangcheng – przez góry do Syczuanu (3.08)

0

Trasa z Shangri La do Xiangcheng po trochu przypominała nam podróż przez Ladakh. Asfalt występował tylko miejscami – kilka kilometrów za Zhangdien i tuż przed Xiangchengiem. Dodatkowo podróż opóźniła się ponad dwie i pół godziny z powodu rozkraczonej na środku drogi cysterny z urwanym wałem rozrządu. Na szczęście zgromadzony tłum Chińczyków w końcu uradził jak usunąć pojazd i tym samym zlikwidować kilometrowy korek po obu stronach szosy.

W końcu późnym popołudniem dotarliśmy do Xiangchengu. Razem z poznanymi w autobusie parą Belgów i Francuzów rozpoczęliśmy poszukiwania hotelu. Kiedy już rozgościliśmy się w jednym z przybytków, obsługa stwierdziła, że wynegocjowana wcześniej cena jednak nie jest dla niej satysfakcjonująca. W efekcie troszkę się pokłóciliśmy, po czym zabraliśmy manatki i przenieśliśmy się do hotelu obok.

To jednak nie był koniec niespodzianek. Na dworcu autobusowym poinformowano nas, że autobusu do Litang nie ma i nie wiadomo kiedy będzie. W zaistniałej sytuacji zdani byliśmy tylko na tutejsze taksówki. Wynajęcie takowej kosztowało 600 CNY, tak więc, mimo iż planowaliśmy zabawić w Xiangchengu kilka dni i wyeksplorować okoliczne góry, musieliśmy trzymać się naszych nowopoznanych przyjaciół i następnego dnia uciekać razem z nimi do Litang.

Zanim jednak dzień dobiegł końca zdążyliśmy jeszcze odbyć grupowy spacerek po miasteczku, skonsumować przepyszne pierogi w pobliskim barze i pokonwersować o trudach podróży przez kilka godzin przy piwku w hotelowej recepcji .

Dodaj komentarz

Pola oznaczone (*) muszą zostać wypełnione.

 
 

Losowo wybrane zdjecia!

_dsc4588 _dsc8220 _dsc8880 _dsc7742 _dsc3176 _dsc7445