Archiwum postów z kategorii: Informacje praktyczne

Lijiang – turystyczny Manhattan w godzinach szczytu… (23-25.07)

0

sobota, 28 Sierpień 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Jako że autobus zabrał nas prosto spod hotelu w Dali, przejazd do Lijiang, mimo czterech godzin z ciągle palącymi Chińczykami, przebiegł w miarę bezboleśnie (zajęcie miejsca przy otwieranym oknie na miarę złota…). Na dworcu poznaliśmy nauczyciela angielskiego z Guangdong, tak więc po raz pierwszy w Chinach nie mieliśmy problemów z komunikacją.

Przeczytaj całość »

Dali – trzy pagody widziane zza muru (15-22.07)

0

sobota, 28 Sierpień 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Przytłoczeni cenami noclegu w stolicy Yunnanu szybko opuściliśmy Kunming i udaliśmy się na zachód do Dali – miasteczka o tradycyjnej chińskiej zabudowie (nie mylić ze współczesnym panującym w Kraju środka kultem betonu i wykafelkowanych elewacji rodem z europejskiego szaletu), położonego nad jeziorem Erhai. Autobus mający dowieść nas do celu, zakończył jednak trasę w Xiaguan tzw. New Dali. Znaleźliśmy się więc ponownie w kolejnej brzydkiej, industrialnej metropolii.

Przeczytaj całość »

Długa i traumatyczna droga do Yunannu – w kraju kultu papierosa… (13-14.07)

0

sobota, 28 Sierpień 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Z Tarasów Smoczego Grzbietu chcieliśmy dostać się bezpośrednio do Kunmingu – stolicy Yunannu. Niestety jak zapewne się domyślacie w Longshengu nie czekał na nas bezpośredni, luksusowy autobus z AC. Nie było nawet połączenia do Nanningu, tak więc czekała nas długa i męcząca przeprawa…

Przeczytaj całość »

W królestwie ryżu – wizyta w Ping’an i zwiedzanie Tarasów ryżowych Smoczego Grzbietu (10-12.07)

0

sobota, 28 Sierpień 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Niestety nie było bezpośredniego autobusu z Wuzhou do Longhsheng w związku z czym, musieliśmy udać się do Guilin i tam złapać kolejny środek transportu. Oczywiście nie obyło się bez kilkudziesięciu minut oczekiwania w potwornie gorącej poczekalni dworca. Przy okazji mieliśmy możliwość poczynić pewne obserwacje odnoście kultury i sposobu zachowania się Chińczyków…

Przeczytaj całość »

Wuzhou bez węży, kalambur ciąg dalszy… (8-9.07)

1

sobota, 31 Lipiec 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Podróż do Wuzhou okazała się całkiem przyjemna, pomijając dość męczący fragment przejścia od hotelu w Guangzhou do stacji metra, a następnie do dworca autobusowego. Przed wejściem do głównej sali terminalu musieliśmy prześwietlić nasze bagaże, następnie niczym na lotnisku udać się do odpowiedniego gate’a, gdzie po kontroli biletów zostaliśmy przepuszczeni przez bramkę i mogliśmy wsiąść do autobusu. Wszystko odbyło się sprawnie i w duchu zasad konfucjanizmu. Bilety kontrolowano nam co najmniej cztery razy, cobyśmy przypadkiem nie pojechali w innym niż zamierzonego kierunku.

Przeczytaj całość »

Few nights in Bangkok… czyli ostatnie chwile w Tajlandii (2-6.07)

0

sobota, 31 Lipiec 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Po niespełna trzech godzinach jazdy z Ayuthaya’i dotarliśmy na terminal na przedmieściach Bangkoku. Stąd musieliśmy wskoczyć w jeden z autobusów miejskich i przebijać się w korkach kolejne ponad 50 minut zanim ostatecznie dotarliśmy do celu – dzielnicy Banglamphu. Ten „raj” bakcpackersów przypominać miał podobno miło wspominany przez nas Paharganj w Delhi. Niestety szybko okazało się, że Tajowie zupełnie inaczej rozumieją termin „backpackers”…

Przeczytaj całość »

W objęciach tygrysa w Wat Luang Ta Bua Yanna Sampanno – kocie sanktuarium, czy bezduszna maszynka do robienia pieniędzy… (27.06)

1

czwartek, 29 Lipiec 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o tygrysach w świątyni Wat Luang Ta Bua Yanna Sampanno, od razu wiedzieliśmy, że musimy odwiedzić to miejsce. Całą dwutygodniową podróż po Tajlandii podporządkowaliśmy wizycie w sanktuarium. Biorąc pod uwagę nasze wizyty w klasztorach w Ladakh, kontakty z mnichami i wszelkie uprzejmości, których mieliśmy okazję doświadczyć ze strony buddystów podczas pobytu w Indiach, wydawało nam się, że „Świątynia Tygrysów” pod Kanchinaburi to ostatnie na ziemi prawdziwe sanktuarium dla wielkich kotów. Czy aby na pewno mieliśmy rację…

Przeczytaj całość »

Phuket i Centrum rehabilitacji gibonów – wreszcie w Tajlandii!!! (23-25.06)

0

czwartek, 29 Lipiec 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Naszą dwutygodniową tajską przygodę rozpoczęliśmy od miasteczka Phuket, gdzie dolecieliśmy najtańszymi azjatyckimi liniami – AirAsia. Na miejscu okazało się, że wizę on-arrival można otrzymać jedynie po okazaniu biletu wylotnego z Tajlandii, którego oczywiście nie posiadaliśmy… Na szczęście technika na ładne oczy poskutkowała na pana urzędnika w biurze imigracyjnym i ostatecznie w drodze wyjątku wizę otrzymaliśmy. Co ciekawe – całkowicie za darmo (do końca marca 2011 wizy do Tajlandii zwolnione są od opłat – polityka pro turystyczna w związku z krachem w biznesie spowodowanym zamieszkami w kraju).

Przeczytaj całość »

Krucjata po chińską wizę w Kuala Lumpur (17-22.06)

0

czwartek, 29 Lipiec 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Czując chwilowy przesyt wielkimi metropoliami, bardzo chcieliśmy uniknąć dłuższego pobytu w Kuala Lumpur. Jako że w Tajlandii nie planowaliśmy zabawić więcej niż dwa tygodnie, była to ostatnia możliwość aplikowania o chińską wizę. Mając jeszcze wciąż w pamięci abstrakcyjne wymagania stawiane przez Ambasadę Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie, żywiliśmy poważne obawy czy aby na pewno uda nam się tą wizę uzyskać. Tak więc z duszami na ramieniu następnego poranka po przyjeździe do Kuala Lumpur pognaliśmy co sił w nogach do ambasady…

Przeczytaj całość »

Tioman – wyspa Robinsona Cruzoe… (5-17.06)

0

czwartek, 29 Lipiec 2010

Kategoria: Dziennik, Informacje praktyczne

Z racji ucieczki z Singapuru w środku nocy, w malezyjskim JB byliśmy w okolicach godziny 8:00. Stąd też zaraz po śniadaniu udaliśmy się w niezwykle luksusową podróż do Mersing autobusem sieci Majo. Takim pojazdem nie mieliśmy okazji jechać do tej pory – zaledwie trzy rzędy siedzeń, a każdy fotel niczym w biznes klasie. Jak się później okazało to standard w malezyjskiej komunikacji autobusowej. Po kilku godzinach dotarliśmy do Mersing, skąd czekała nas przeprawa promowa na Tioman. Znajomi (Tomek i Kike pozdrowienia!) polecili nam wioskę Jaura położoną po wschodniej części wyspy. Dostać się tam można jedynie Jeepem z Tekek (trzeciej przystani promowej na Tioman). Pierwsze wrażenia zaraz po dotarciu na miejsce zdecydowanie rozmijały się z naszymi oczekiwaniami – zabita dechami wiocha z kilkoma resortami i do tego potwornie drogo. Dopiero, gdy po wyczerpującym marszu z całym rynsztunkiem na plecach doczłapaliśmy się do drugiej plaży, zrozumieliśmy, że właśnie odkryliśmy nasz mały raj na ziemi…

Przeczytaj całość »

 
 

Losowo wybrane zdjecia!

dscn2144 _dsc2833 dscn1803 dscn0935 _dsc5942 _dsc3821